RSS
 

Archiwum - Wrzesień, 2005

moja Ojczyzna i Domowizna

30 wrz

Ojczyzna. Czasem myślę o niej jako o Polsce, innym razem o Śląsku. Sam już nie wiem, czy bardziej jestem Polakiem czy Ślązakiem (może nie ma sensu dzielenie tego uczucia, bo dla mnie Śląsk i Polska to jedno, choć czasem to właśnie rodacy-Polacy dają odczuć, że Ślónzok to obce ciało).

Kiedy jednak gdzieś tam głęboko zabrzmi echo polskich pieśni, które śpiewała mi moja Babcia i kiedy spojrzę na ten guzik z munduru Dziadka Ludwika, który w stalagu oderwał po tragicznej kampanii wrześniowej i całą wojnę nosił głęboko schowany pod mundurem Wehrmachtu, to znów serce staje się na wskroś polskie. Taki to już chyba los każdego Ślązaka…

 

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

list do Ukochanej

28 wrz

Jesień, złota jesień, pachnie melancholią

Jesień, mokra jesień, opłakuje łzami

Każde wspomnienie lata

syci jeszcze kolorami

Każdy plusk wody letniej

echo kropel deszczu niesie

 

Swoją tęsknotę czuję

liści zapachami

Jak ptak co skrzydło złamał

patrzę za kluczami

Skrzydlatych wagonów

co do Ciebie lecą…

…moja Śląska Domowizno

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

dotyk jesieni

27 wrz

Jesień – czas przypominający o przemijaniu - kadzielną wonią usychających liści, ścielącą się w dolinie mgłą nostalgii, coraz chłodniejszym, choć wciąż pieszczotliwym, dotykiem słońca… Jesień jest jak starość:

- smutna, lecz przepełniona nadzieją,

- senna, a tak bogata w refleksję,

- pomarszczona, a jednak… piękna!

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Okno z widokiem na raj

16 wrz

Śmierć. Jest wszędzie. Zalęgła się już w chwili poczęcia – we mnie i w Tobie. Czy słyszysz jak ostrzy swą kosę?… Czy przenika Cię lęk przed samą chwilą ścięcia?… czy moze przed tym co nastąpi później (albo co NIE nastąpi)?…

Nie myśl, że ja się jej nie lękam. Nie boję się przemijania i starości. Boję się zwykłego cierpienia w swej bezsilności i poczuciu zmarnowania czegoś tak bardzo cennego. Boję się nieodwracalności. Boję się zatracenia. Czy jednak przez to jestem lepszy?

Obawiam się, że tkwi we mnie natura recydywisty. A jednak pragnąłbym po śmierci mieć choć mały pokoik… z widokiem na raj.

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Recepta nie tylko na dzisiaj

15 wrz

W ostatnich Waszych postach czytam, jak ważna jest dla Was cisza. Myślę, że jedną z największych bolączek współczesności jest zgiełk. Wszechobecne reklamy, tryskające jadem z ekranów, bilbordów i skrzynek pocztowych (nawet tu się wciskają!), okropny szum informacyjny, w którym wielki mikser zhomogenizował tragedię ze śmiecho-głupawką, fikcję z prawdą, naukę z propagandą…

Zatem czy każdy z nas nie powinien wypisać sobie recepty

na ogólnie dostępną, choć tak rzadko dziś stosowaną… 

ciszę – środek na odzyskanie słuchu i równowagi,

ciszę – dawkowaną co najmniej raz dziennie, szczególnie przed snem,

ciszę – nie wstrząsać przed użyciem! (zeby paprochy na dno opadły),

ciszę – bez żadnych działań ubocznych.

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Post IV: A cisza jak bursztyn…

13 wrz

Wczoraj Ewelajas napisał (-ła?), że szczęściem już może być brak zła, doświadczany nawet w szarzyźnie życia (ta „szarzyzna” może mu nawet sprzyjać, bo potrafi wyciszyć w nas zgiełk wszelkiego lęku i pożądania)

Życie może być piekłem, gdy postrzegać je będziemy w kategoriach nieustannej walki (niestety do takiej rywalizacji nakłania się już dzieci w szkole).

Ale może też stać się niebem, jeśli nasze myśli zdołają oderwać się od krótkotrwałego blichtru. I gdy całe pragnienie obrócone zostanie w niewyczerpalną przyjemność dawania.

Zaś cisza jest jak bursztyn, który na wieki zatapia w sobie najcenniejsze okruchy naszego życia…

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Post III: Jeszcze słówko o szczęściu

12 wrz

Jak różnie jest ono pojmowane. Ktoś pisał o chwytaniu go za ogon, bo niby warto żyć dla każdego przelotnego uniesienia. Ale przelotność tylko wzbudza palący niedosyt. 

Nie każdy klejnot posiąść mozna. Jest na świecie jeden skarb, który jako niepodzielny, stworzony został dla wszystkich i próba jego zawładnięcia zawsze kończy się źle. Trzeba zaś wiedzieć, że im bardziej drogocenny jest kamień, tym więcej wokół niego podróbek…

Czym zatem jest owo szczęście? Czy to nie pełna wolność (od przywiązania do wszystkiego co zmysłowe i materialne)?… Czy to nie radość w każdej chwili dokonywanego wyboru i spełnienie w każdym akcie dawania?… I czy to nie głęboki spokój (że jeszcze dziś może się stać to co najgorsze, a ja i tak będę dalej kroczył ku słońcu)?…

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Post II: Dziwna natura szczęścia

09 wrz

   Czy trzeba zapomnieć o ZŁEJ przeszłości? Myślę, że nie. Zło z natury jest kruche i nawet we wspomnieniach za długo się nie ostoi. Moja Babcia powtarzała kiedyś, że „Pan Bóg potrafi pisać prostymi literami na krzywych linijkach ludzkiego życia”. To mi dzisiaj daje wiele do myślenia. Nawet najgorsze chwile mojego życia mogą być dla mnie fundamentem na przyszłość.

   Celowo zamieściłem w tym blogu przeciętne podwórko wśród śląskich familoków. Komuś z zewnątrz może wydac się wręcz paskudne i odpychające. Ale dla dziecka będzie to zawsze kraina szczęścia. Zatem czym jest owo szczęście?…

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Post I: Nasze wyspy pośród rwącej rzeki czasu

09 wrz

Witajcie. Mam na imię Adam. Często wpatruję się głęboko w przeszłość, bo wciąż szukam w niej swojej przyszłości. Ostoją człowieka jest to, co w nim ponadczasowe, co trwa w nas niezmiennie, mimo żywiołu zmian, który wciąż nas doświadcza.

Mój kochany Śląsk stał się dla mnie jedną z wysp, trwających w nurcie rwącej rzeki czasu. Ale z pewnością każdy z Was ma taka wyspę niezależnie od swego pochodzenia. Wyspę trwałych i ciepłych wspomnień, wyspę pozytywnych nostalgii…

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii