RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2005

Każdy krok jest zwycięstwem!

29 gru

Czas poświateczny przynieść może różne odczucia. Czasem jest to po prostu ociężałość (ta cielesna i ta duchowa), a czasem w pamięci utrwali się jakaś atmosfera lub towarzysząca jej myśl. Chciałbym, byśmy tu podzielili się tymi swoimi refleksjami…

W drugi dzień Świąt, gdy już poczułem się na tyle ociężały, by wstać od stołu ;-) dawnym swym zwyczajem ruszyłem na samotną wędrówkę po górach. Śnieg miejscami sięgał po pas, zaś wąskie biegówki utrzymywały się na jego powierzchni jedynie przy zjazdach. A jednak to właśnie przy mozolnym podejściu i przedzieraniu się przez leśny gąszcz szczególnego znaczenia nabrała prosta skądinnąd myśl…

Gdy już zapadł zmierzch, a nogi odmawiały posłuszeństwa, zaś całe ciało opanowała słabość, poczułem, że każdy krok to osobny akt woli. Podobnie jak w życiu trzeba czasem stawiać krok po kroku w mrocznej niewiadomej, tak tutaj, w ciemnym lesie, każdy krok stawał się dla mnie zwycięstwem.

Gdy wreszcie skończył się las, ujrzałem wspaniały widok – bezleśny grzbiet okryty taflą zmrożonego śniegu, po któej ślizgały się srebrzyste promyczki księżyca… Napowrót wstąpiły we mnie siły a ducha wypełnił radosny optymizm, który do dziś we mnie pozostał.

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Czas wyczekującej NADZIEI

19 gru

Nastał ostatni tydzień Adwentu. Zapłonęła czwarta świeca. Ktoś powie – „staroświecka tradycja, po co zwlekać dziecko z łóżka i o zmroku jeszcze prowadzić do kościoła?”

A jednak choć daleki jestem od surowego egzekwowania starych norm, to właśnie w tych porannych roratach widzę wspaniałą symbolikę, atmosferę i możliwość duchowego przygotowania.

Z resztą moje dziecko, jak wiele innych, samo pragnie tego przeżycia i ma pretensje, gdy zdarzy mi się go nie dobudzić :-) Przecież to wspaniała szkoła samodyscypliny! Szkoła właściwego przeżywania cichej radości w taki sposób, by trwała zawsze. By nie trzeba było wzdychać „święta, święta i po…”

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

PRZEMIJANIE – strach i nadzieja

12 gru

Żadna istota żyjąca nie przeżywa tego dylematu tak jak człowiek. Niezależnie od majętności, rasy, wykształcenia – wszyscy jesteśmy mu poddani. U jednych rodzi głębokie frustracje, u innych jest wręcz fundamentem nadziei… Mowa o PRZEMIJANIU.

Nie byłbym szczery, gdybym teraz rzekł, iż nic mnie ono nie obchodzi. A jednak poczucie coraz to szybszego upływu czasu (ciekawe dlaczego w dzieciństwie tak się dłużył?) bywa i u mnie źródłem jakże różnych odczuć.

Chwilami jest to doświadczenie nieuchronnej utraty czegoś wspaniałego: zdrowia, młodości, szerokiego wahlarza możliwości… Zaś innym razem cicha radość, że przecież to co nietrwałe, nie może być moim celem ostatecznym… że to co przemija, jest tylko drogą ku czemuś znacznie ważniejszemu… A jak to jest u Was?

 

PS. Cieszę się, że tak żywo zareagowaliście na rozważania o regionalnym rozwarstwieniu naszego społeczeństwa. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że temat jest zaledwie nadgryziony i nie da się generalizować tego zjawiska.

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Syntetyczna mentalność

06 gru

Dziękuję Wam wszystkim za chęć podzielenia się swoimi odczuciami i refleksjami odnośnie trudnych relacji między światem kobiet i mężczyzn. Dziś proponuję nieco inny temat.

Nasze tzw. „prowincje”, czyli „Polska B” (a może C lub nawet D?) to niezwykłe krainy. To właśnie na nich odnaleźć można szczere złoto w postaci ludzi nieskażonych i autentycznych. Przy tym szaleńczym pędzie współczesnego świata za sukcesem i pieniądzem, nawet czasem trudno zauważyć, jak szybko przesiąkamy mentalnością „człowieka z PCV” – sztucznego i stawiającego na doraźny efekt…

Dlatego tak chętnie korzystam z okazji, by rozmawiać z ludźmi prostymi, starymi, nigdzie się nie speszącymi. U nich odnajduję spokój i dystans do obłędnego wiru współczesności. Oni uczą mnie prawdziwej mądrości – że warto BYĆ.

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Czego oczekuje mężczyzna, a czego kobieta?

02 gru

Troszkę głupio mi się zrobiło po ripoście Alszy. Naprawdę nie miałem zamiaru na nikogo narzekać. Chciałem tylko rzucić kamyczek do rozmowy o przepaści jaka dzieli świat kobiet i mężczyzn. Nasze oczekiwania diametralnie potrafią się różnić, dlatego się tak często rozmijamy. Żeby nie było ogólnikowo, podam krótkie przykłady, czego oczekuje mężczyzna:

- zaufania z jej strony, że to co robi jest dla dobra jej i całej rodziny,

- dostrzeżenia dobrych intencji, gdy coś nie wyjdzie i zaniechania krytyki,

- żeby ona czasem zawisła mu na ramieniu (tak dosłownie i w przenośni),

- zwolnienia obrotów (naprawdę nie wszystko musi być zapięte na ostatni guzik)…

A czego Wy od nas oczekujecie, kobiety?

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Ech, kobiety…

01 gru

Ech kobiety, nawet nie wiecie jak wiele niszczycie swoją dezaprobatą, ciągłym wyrażaniem swego niezadowolenia, nieustannym usiłowaniem panowania nad sytuacją i sterowania mężczyzną…

To westchnienie wyrwało mi się spontanicznie, ale sam również nie chcę tutaj uprawiać narzekactwa. Niedawno wziąłem do ręki wspaniałą, choć nie taką już nową, książkę „Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus” Johna Gray’a. Doskonałe ujęcie odwiecznych problemów damsko-męskich i ciekawe wskazówki na ich rozwiązywanie.

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii Bez kategorii