RSS
 

Archiwum - Marzec, 2006

Źródło lęków i agresji

28 mar

Pisaliśmy tu dużo o przeszłości i jestem Wam wdzieczny, że podjęliście ten temat. Teraz proponuję przejść do związków przeszłości z przyszłością – kształtowania naszej osobowości, lęków i frustracji wyniesionych z lat dzieciństwa i młodości (o tym już ktoś tu wspominał)… Do źródła agresji, która coraz bardziej narasta w kolejnych pokoleniach.

W naszym dzieciństwie do podstawowych zabawek chłopca należał karabin i żołnierzyki. Wzrastaliśmy na wojennych filmach i nieustannych zabawach w wojnę. Czy przez to wyrosło pokolenie agresywnych militarystów? Nie.

Usiłuję sobie odpowiedzieć, co w takim razie kształtowały we mnie tamte zabawy?

Myślę, że wcielając się w rolę bohatera, dziecko miało możliwość dowartościowania się poprzez chwilowe przeżywanie wyimaginowanego heroizmu.

Konieczność szybkiego i zdecydowanego reagowania w takich zabawach kształtowała w naszych charakterach element zdeterminowania, co dawało poczucie wewnętrznej siły.

Odgrywana rola poległego żołnierza dawała sposobność przeżycia, czym jest smak pełnego poświęcenia…

Wszystkie te zabawy przekładały się więc na stronę ducha w zupełnie nieoczekiwany sposób. Czy dzisiaj nie mamy do czynienia z czymś podobnym?

Wypowiadamy krucjatę grom komputerowym, bo zawierają przemoc (też nie jestem ich zwolennikiem), ale zapominamy o czymś najważniejszym – że wszelkie postawy lękowe i agresywne nie biorą się z zewnętrznych form zabawy, ale z życiowej postawy dorosłych wobec dziecka.

Myślę, że to nie zewnętrzne gadżety, tylko poniżenie i ubezwłasnowolnienie młodego człowieka mocno uderza w jego rozwijającą się osobowość. Jeszcze bardziej się do tego przyczynia obojętność i postawa „róbta co chceta, tylko dajta mi spokój”.

A co według Was jest najistotniejszą przyczyną naszych lęków i frustracji oraz postaw agresywnych?…

 
Komentarze (11)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Względność szczęśliwego dzieciństwa

22 mar

Bardzo mnie cieszy, że moje zdjęcie tak pobudziło Was do refleksji nad dawnymi światami naszego dzieciństwa. Wspomniał „Siwy” o swojej rodzinnej chałupie (musiała być piękna – jak z obrazów Chełmońskiego). Pisała Cecylia o zabawkach i odpisywała jej Renata o „szarym dzieciństwie w PRL-u”…

…Właśnie – czy takim szarym? Też się nad tym zastanawiam. Gdy nie było zabawek, byle kij służył za strzelbę. Wyobraźnia bardzo wiele potrafiła podpowiedzieć. Poza tym jeśli już się jakąś zabawkę dostało, to służyła na długie lata, bo w tej powszechnej szarości była czymś szczególnym. Tak jak ten mój pamiętny konik na biegunach (parę desek skleconych, a tyle lat radości!).

Czy dzisiejsze dzieci, mając wokół siebie tyle zabawek, że trudno im się dłużej nad jedną rzeczą zatrzymać, są bardziej od nas szczęśliwe?…

A to już migawki z mojego dzieciństwa – otoczenie, jak teraz na zdjęcia patrzę, było faktycznie obskórne, ale jakoś się tego nie zauważało. Przeciwnie – własne podwórko było światem szczególnie ciepłych i pięknych wspomnień…

 
Komentarze (20)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Poranne, bieszczadzkie dymy…

17 mar

Lubię z okna patrzeć na snujący się dym, leniwie wzlatujący ku niebu. Zwłaszcza teraz, gdy zima wciąż nas trzyma w swych objęciach – te snujące się dymy są jakimś sublimatem domowych ognisk. Mają w sobie coś ciepłego. Unoszą w górę tyle ludzkich marzeń, porannych snów… Jakże inne to dymy od tych, które pamiętam ze Śląska…

 

 
Komentarze (19)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Przedsionek Hadesu?

13 mar

Zeszłoroczny liść po świecie miotany,

bez skrawka swej ziemi i swojego nieba,

zwiędły, niepotrzebny, od drzewa odcięty,

starzec frasobliwy.

Falą ciepłych wspomnień jeszcze kołysany,

w Charona wiosło bezwolnie wpatrzony,

płynie już do światów dalekich, nieznanych,

a tak bardzo bliskich.

Może gdy już mroku opadną tumany,

mgłą zaciągnie się lubo jak kadzideł wonią

i powstaną wówczas święci z ikon czarnych,

przytulą jak brata…

Adam S. (z myślą o tych wszystkich, których ten świat już do poczekalni Hadesu odstawił) 

A refleksja ta wzięła się z wizyty w jednej opuszczonej dolinie Bieszczadów, gdzie znajduje się dom starców – taki zupełnie osamotniony (jak ta stojąca przy nim, opuszczona i sfatygowana cerkiew). Staruszkowie widać bardzo spragnieni drugiego człowieka. Ale ktoś wcześniej zadecydował za nich, lokując tam właśnie taki ośrodek - „najważniejszy dla staruszków spokój… no i żeby nie trzeba było za wiele tej starości na ulicach oglądać”… Smutne.

 
Komentarze (15)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Meditatio mortis

08 mar

Średniowieczno-bernardyńskie ”meditatio mortis”, jak sie zwykło dzisiaj sądzić, było postawą ucieczki od życia. Czy jednak to nie krzywe widzenie człowieka przesiąkniętego współczesnym racjonalizmem, prowadzi nas do takich wniosków? Czy posługując się jednym wiosłem empirii możemy płynąć do przodu? Owszem, możemy poznawać odległe galaktyki, tworzyć elektroniczne mózgi, ale wiedza o nas samych będzie ulegać coraz większej zapaści…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Źródło lęku przed śmiercią

06 mar

Wart uwagi jest pogląd Augustyna, że skoro dusza potrafi wniknąć w sprawy wieczne, tym samym wykazuje pierwiastek swej nieśmiertelności.

Skąd zatem nasz lęk przed śmiercią? Nielogiczne i sprzeczne byłoby mniemanie, że BYT mógłby się lękać niebytu, gdyż wpisaną weń, nieodłączną własnością jest ISTNIEĆ. Zatem nasz lęk dotyczyć może jedynie jakości owego „być” – stanu niespełnienia lub odłączenia.

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Smak i oblicza śmierci

02 mar

„Obawiamy się jednej śmierci, a już tylu śmierciom ulegliśmy” – Heraklit to wprawdzie sformułował w odniesieniu do swej teorii o ciągłej przemianie w świecie materialnym. Można to jednak odczytać również w odniesieniu do swych straconych możliwości, uśmierconych marzeń, wreszcie śmierci duchowych, tak często w grzechu przeżywanych…

Wczorajszy dzień „POPIELCA” i początek postu jest dobrym czasem do rozważań o śmierci i jej różnych obliczach. Co najbardziej nas w śmierci przeraża? Jaka ze śmierci jest najgorsza?…

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii