RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2006

Śnieg, wigilia i …nierozpoznane Dzieciątko

22 gru

 

Wreszcie gdy rankiem wyjrzałem dziś za okno, zobaczyłem tę piękną kołdrę z białego puchu… Poczułem w pełni świąteczną atmosferę. Ale też nagle naszła mnie refleksja, związana ze wspomnieniem smutnego epizodu z mojego dzieciństwa…
http://feljetun.nowiny.pyrsk.com/artikel.php?tymat=0

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Woda i duch

19 gru

  

       Nikt nie pamięta tak ciepłego i bezśnieżnego grudnia. Barbórka po wodzie, Boże narodzenie po lodzie?… Może. Póki co jednak śnieg trzyma tylko wokół połonin. Potoki szemrają wiosenną pieśń żywiołów, a San (o tej porze zwykle już mocno skuty lodem) dostojnie płynie ku północy.

      Woda… Ostatnio zbudziła we mnie pewną refleksję. Często odnosi się ją do duchowej odnowy. Szybko spływa ze skalistych wierzchołków (jak też dary Ducha niechętnie zatrzymują się w ludziach wyniosłych). Napełnia jednak głębokie koryta rzek „uniżonych”, wiodących ku morskim bezkresom…

                                 * * *

Dusza rozproszona, zawsze chłonna blichtru,

jest jak woda rozlana pośród glin jałowych. 

Ni w glebę, ni w rzekę, nie da się pochłonąć

ogromna kałuża, którą łatwo zmącić.

Stęchłe, żabie lustro, co przez chwilkę żyje,

ślad jedyny po nim - skorupa wyschnięta.

                                * * *

Deszcz co śmiało wejdzie do czeluści gleby

zdrojem krystalicznym bije w każdej studni

Strugę, choć kluczącą, szukającą rzeki

ocean przygarnie jak córkę rodzoną…

Kropla, co nie boi się żywiołu przemian

stanie się osnową życia tego świata.

 

Ustrzyki Dolne, 19.12.2006

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Podziemne królestwo Barbórki

04 gru

       Wszystkich górników niech dzisiaj (i cały nadchodzący rok) wewnętrzna radość nie opuszcza. Mimo ciężkiej nieraz sytuacji (bezrobocie, praca w ciągłym zagrożeniu), nadzieja niech się w nich tli jak ten górniczy kaganek…

       Nie mam żadnego pojęcia, co czuje górnik przysypany pod ziemią. W ogóle nie wiem co znaczy fedrować (choć przez tyle lat koło kopalni mieszkałem). Pamiętam tylko momenty, że gdy przeciskałem się nieraz przez wąskie szczeliny jaskiń, wówczas to własnie przychodziła największa ochota, by rozprostować kości… Takie krótkie wspomnienie ze studenckich czasów…

 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii