RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2007

Wymiar belki poziomej

29 sty

 

Jedni dziś mówią o kryzysie Kościoła, inni o renesansie. Tak naprawdę nie sposób postawić tu prostej diagnozy. Kościół to nie instytucja, ani nawet społeczno-religijna formacja. Czasem mam wrażenie, ze jest tyle Kościołów, ilu życjących ludzi (nie tylko tych z Kościołem formalnie związanych). Ale paradoksalnie w tej mnogości Kościół jest jeden…

Osobiście czuję to tak. Kościół jest jak las krzyży (widziałem taki na górze Garbarka, przy spalonej „prawosławnej Częstochowie”) Każdy z tych krzyży ma swą pionową belkę – łącznik człowieka z Bogiem. Ale nie byłby krzyżem gdyby nie miał belki poziomej. Na wzgórzu Garbarka ujrzałem krzyż obok krzyża - wszystkie jakby złączone ramionami. Ta wzajemna łączność, to wymiar belki poziomej.

A czym dla Was jest Kościół?…

 
Komentarze (12)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Apostołowie Piotr i Paweł w cerkiewnym zadumaniu…

25 sty

Dzisiaj mamy uroczystość poświęconą duchowemu olśnieniu Szawła, który już jako Paweł stał się „szaleńcem Bożym”. Celowo użyłem tego słowa, bo przyzwyczailiśmy się do bardzo statycznego wizerunku tego Świętego. Ileż jednak zmagań w nim samym musiało nastąpić, zanim wstąpił na drogę świętości. Czym jest ta droga? Czym dla dzisiejszego człowieka jest świętość?…

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Święci Wschodu – niemi świadkowie życia prostych ludzi.

23 sty

Święci Wschodu, tajemnicze postacie wtopione w przydymione ściany starych cerkwii, tak wiele zdają się mówić. Nie tyle o swoim heroicznym poświęceniu, co o szarym, codziennym życiu tych wszystkich prostych ludzi, którzy z ufnością przez wieki, pod tymi ikonami, zanosili swe wewnętrzne zmagania, cierpienia i nadzieje do Najwyższego…

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Cyryl i krwawe łuny…

19 sty

  

Cylyl (czy jak to woli Kyrill) „nawraca” od dwóch dni Europę. Ale ten huragan to tylko jeden z wielu symptomów, że mamy do czynienia z zaburzeniami na skalę globalną. Grudzień i styczeń bez śniegu, przy wiosennych temperaturach, opady deszczu, a teraz te wiatry…

Nie chcę snuć katastroficznej wizji, ale coś się dzieje. Takie zewnętrzne przemiany mają też wpływ na aktywność całych społeczeństw. Może więc owo „nawracanie” przyniesie nam też jakieś wyraźne zmiany w naszym „wspólnotowym” życiu? Nie jestem żadnym eurofobem, ale z trwogą obserwuję rodzącego się molocha… na glinianych nogach.

A póki co korzystajmy z tych niesamowitych klimatów wietrznej pogody – świszczących organów w kominie, trwożliwego wycia za oknem, krwawego nieba po zachodzie słońca…

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Żydowskie klimaty w Bieszczadach…

17 sty

Ziemia bieszczadzka, jak cała Galicja, przesiąknięta jest żydowskim duchem przeszłości. Śpiewa o tym nie tylko wiart w baszcie synagogi (obrazek po prawej – synagoga w Lesku), ale też moja wyobraźnia, włócząca się po pustkowiu, jakie zostało po dawnych domach i ich mieszkańcach (obrazek z lewej – żydowski Rynek w Lutowiskach).

Tyle się mówi o polskim antysemityźmie. Ale tak naprawdę to nie znam w moim otoczeniu żadnego takiego „ksenofoba”, podobnie jak nigdy jeszcze nie spotkałem prawdziwego Żyda, który by się przyznawał, że nim jest :-)

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Zew natury czy opium ludzkiego bytu?…

16 sty

Odwieczna pieśń zauroczenia. Poezja życia. Radość istnienia w kimś i dla kogoś. Zagadka, której nie rozwikłał jeszcze żaden filozof ni psycholog.  

Dlaczego człowiek jest zdolny do najwyższego poświęcenia, aby żyć w sercu kogoś drugiego? Widzieć siebie tylko jego oczami? Czy to zwykły głos natury? A może opium, które przesłania człowiekowi prawdziwą drogę do szczęścia?

 

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Samo życie… czyli humor zeszytów :-))

12 sty

Znajomy podesłał mi perełki z wypracowań szkolnych. Wybrałem najlepsze z nich. Zawsze uważałem, że najlepszy humor wynika z samego życia… ;-)

 

Najpierw przestawność, która nam, dorosłym, równie czesto się zdarza:  u 

A do kotletów była sałata, którą mamusia przyprawiła potem.

Robak, ratując Tadeusza, strzelił do niedźwiedzia, który nie wiedział, że jest jego ojcem.

 

Nieznajomość terminów czasem świadczy o braku pewnych skrzywień:  hehehe 

Po jednej stronie rynku naszego miasteczka stoi kościół, po drugiej stronie ratusz, a dookoła wybudowano same nowe domy publiczne.

Biesiadowali przy suto zastawionych stolcach.

Meteorolodzy wychodzą trzy razy dziennie oglądać swoje narządy.

 

Ech ta wieloznaczność:   j  

Straszne były te krzyżackie mordy.

Kiedy Adam Mickiewicz zawiódł się na kobiecie, wziął się za Pana Tadeusza.

Jest nas dziewięcioro rodzeństwa, a oprócz tego tatuś pracuje dorywczo jako monter.

Służący doił krowę nad stawem, a w wodzie wyglądało to odwrotnie

 

Czkawka po „kapitanie Klossie”? hehehe 

Przedstawicielem materializmu był Demokryt z Abwehry.

 

…i szczyt ojcowskiego poświęcenia:  buuu 

Królik jest tak oddany swym małym, ze wyrywa sobie kłaki sierści z brzucha, żeby wyścielić im gniazdo. Który ojciec rodziny zdobyłby się na to?

Pozdrawiam wszystkich,   

uśmiany do łez   buuu  :-))) Adam  hehe 

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dawne czasy …i dzisiejsze szczęście

09 sty

 

„Zacofanie” - słowo, którego często używamy dziś w pogardzie i w odniesieniu do życia prymitywnego, niewartego uwagi. Czy jednak jest to uprawnione? Czy faktycznie dzisiaj życie jest na wyższym poziomie?…

Idziemy do lekarza i możemy liczyć na wiele cudów medycyny. Tylko czy stać nas na wszystkie te luksusy? A jeśli nawet, to czy w zderzeniu z oziębłością medycznego personelu, zagonieniem rodziny, skomercjalizowaniem otoczenia – czy takie sztuczne przedłużanie życia może dać szczęście?…

A inne techniczne nowinki: samochody (które miały zaoszczędzić czasu), telefony (które miały zmniejszać dystans między ludźmi), internet i telewizja (które miały dać poczucie globalnej wioski), czy jeszcze bardziej nas nie wyobcowały? Czy jesteśmy szczęśliwsi od tych dawnych mieszkańców kurnej chaty, których świat ograniczał się do własnego podwórka i pastwiska za chałupą?…

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Zachody roku 2006 i nowe wschody 2007-go

02 sty

 

2007. Ta siódemka w nowej dacie przy sylwestrowym zadumaniu stała się powodem głębszego wejścia w siebie. Niby nic, a jednak magia poczucia 40-tki na karku zadziałała. Ile to już takich wschodów mam za sobą? A ileż to już razy słońce zaszło, pozostawiając za sobą głeboką czerń nieba, gdzie brak już wolnego miejsca na dysku księżyca, aby coś jeszcze tam dopisać…  (zdjęcia robiłem w sylwestrowy poranek)

  

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii