RSS
 

Archiwum - Luty, 2008

Milczenie w Katyń wpisane

25 lut

 

Być może światłość przedzierająca się z góry do katyńskiego dołu – patrz powyższy obraz Beksińskiego - jest tą nadzieją spływającą… Świadczącą, że najgłębszy dół ludzkich cierpień będzie blaskiem zmartwychwstania wypełniony. Radością, która nie potrzebuje kamer ni poklasku…

      Nie zdziwiła mnie za bardzo dzisiejsza wiadomość o nieprzyznaniu Oskara „Katyniowi”, choć smutny to fakt, że czołowi krytycy światowego filmu tak często wynoszą na piedestał artystyczną i duchową mieliznę, nie zatrzymując się nad obrazem prawdziwie wpisanym w historię i głęboko poruszającym. Jedynie gdzieś w archiwach historycy ocierają się o wstrząsający dokument Katynia - www.katyn.ca (wejść wystarczy na trzecie zdjęcie z czaszkami). I to jest cały „oskar”, cała sława osamotnionej śmierci…

      Być może takie jest właśnie przeznaczenie Katynia, aby od samego początku świadczył, że krzywda i cierpienie w tym świecie z reguły skazywane są na przemilczenie? …bo dla tego świata niewygodne są prawdy, które naruszają poczucie samozadowolenia. Dlatego poeta-emigrant zza oceanu pisał:

„Cisza. Jeno czasem dziki kruk zakracze,
W tym pustkowiu leśnym, w bezbrzeżnej przestrzeni,
I dzięcioł w chore drzewo dziobem zakołacze,
Które stoi smutno wśród młodej zieleni”  [Czesław Mędrek, "Katyń"].

      Wspomniane w wierszu „chore drzewo”  jakoby przejęło na siebie ból wszystkich poległych i wdów, chłonąc z ziemi krew i łzy. Ale drzewo tylko po cichu potrafi szeptać skargę przez wszystkich przemilczaną. Trzeba się dobrze wsłuchiwać i nie liczyć na to, że świat padnie przed nią na kolana…

      A ile takich „lasów katyńskich” wokół nas?… Tych odkrytych i tych co dotąd w ukryciu pozostają?… Tych dosłownych i tych symbolicznych - w czysto duchowym wymiarze pojmowanych…

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

W pogoni za spełnieniem…

18 lut

W każde niedzielne przedpołudnie telewizja emituje wspaniały dokument z serii „Potęga sztuki”. Wczoraj był Bernini – rzeźbiarz, który utrwalił się w historii przede wszystkim jako autor „Ekstazy św. Teresy” (po prawej). A jednak dzieło, które najbardziej mi zaimponowało, to „Apollo i Dafne” – rzeźba, której wymowa w moim odczuciu pozostaje w ścisłym związku ze wspomnianą „Ekstazą”. Dlaczego w związku? O tym trochę później.

Bogacz zamknięty w warownej twierdzy zbytków podświadomie tęskni za pierwotną prostotą życia. Władca, czy kościelny hierarcha wyniesiony nad lud, skrycie (czasem nieświadomie) marzy o szarym habicie i bezpośrednim braterstwie. Rozpustnik, zamknięty w klatce cielesnych pożądań, kieruje swe pragnienia ku duchowej ekstazie… 

Dlaczego możni i duchowni Rzymu, np. z heroicznego ubóstwa świętego Franciszka, czy z mistycznej głębi św. Teresy, uczynili oazę na pustyni swego duchowego niespełnienia? Wydaje mi się, że to właśnie ów palący i nieugaszony „głód” był siłą popychającą pewnego kardynała do ufundowania „Ekstazy”. Był również wewnętrzną inspiracją dla samego artysty.

Jednak odpowiedź na możliwość ugaszenia tego głodu padła już znacznie wcześniej – w dwóch rzeźbach: niesamowicie ekspresyjnym „Porwaniu Prozerpiny” (z lewej) oraz dziele pełnym zmysłowości i ulotności dotyku – „Apollo i Dafne” (w środku).  W pierwszym mamy do czynienie z POŻĄDANIEM I PRZEMOCĄ , w drugim – POŻĄDANIEM I NIEMOCĄ (nie fizyczną niemocą, ale wewnętrzną niemożliwością spełnienia, bo przecież mityczna kobieta niespodzianie przemienia się w drzewo – ten właśnie moment uchwycił Bernini, sugerując jakby nieuchwytność przeżycia pełni cielesnej rozkoszy.

Gdy po wielu latach Bernini chciał z podobnie barokową ekspresją oddać duchową ekstazę wielkiej Mistyczki, sam uległ owej magii przeobrażenia Dafne – tym razem duchowych tęsknot w przyziemne drzewo zmysłowości. „Ekstazę” na wskroś wypełniła cielesność, a duchowe uniesienie w pewnym momencie gdzieś prysło.

Daremnie krytycy sztuki próbują dziś bronić doskonałości wyrazu – jak powiadają „zjednoczenia ekstazy duchowej i cielesnej”. W moich odczuciach jedno wyklucza drugie (być może niepoprawny ze mnie dualista?). Dzieło inspirowane przez duchową tęsknotę wróciło do wymowy dwóch poprzednich: „Porwania” i  „Apolla” – twórczość Berniniego zamknęła tu krąg błędnego koła …nieustannego podążania za uchwyceniem totalnego spełnienia. 

 
Komentarze (21)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wiatr uczuć

04 lut

 

Nasze uczucia są jak wiatr, którego przewidzieć nie zdoła żaden synoptyk. Czasem potrafią nieść ogromną moc zniszczenia, ale też można czerpać z nich niezgłębione pokłady energii. Niesposób całkowicie ujarzmić uczuć i w pełni nad nimi zapanować. Nawet mistrzowie wschodnich medytacji choćby pozornie byli od uczuć wyzwoleni, to są świadomi, że one nadal w nich tkwią – uśpione lub w różne formy mowywacji przekształcone.

Czym zatem jest uczucie? Pozostałością zwierzęcych instynktów? Mechanicznym afektem skazującym nas na determinizm działania? Czy też może współpracownikiem (lub wręcz składnikiem) naszej woli? Wewnętrzną ekspresją i zarazem swoistym narzędziem do wchodzenia w interakcje z drugą osobą? Nawet gdy kierowane są do zwierząt, roślin czy przedmiotów martwych – pojawiają się jako wynik ich celowej lub mimowolnej personifikacji.

Wracając do wiatru – podobnie jak sadzone drzewa mogą jego siłę skutecznie wyciszać, tak nasze myśli, modlitwy i medytacje stają się doskonałą zaporą na drodze przed niszczycielskim działaniem tej broni obosiecznej. Jednak łagodny wiatr jest równie potrzebny jak słońce. Niesie on życiodajną wodę w deszczowych chmurach, świeże powietrze znad lasu, ciepłe tchnienie lata po kapryśnej wiośnie i równie pożądany dotyk zimy, skutecznie wymrażający wszelkie paskudztwo.

Jeśli więc przyjmiemy, że mamy potencjalną władzę nad uczuciami, to w jaki sposób należy ją w praktyce wykorzystywać w sytuacjach konfloktowych? Załóżmy wobec ludzi przejawiających nienawiść, oziębłość lub pogardę – czy wchodząc w takie relacje, należy się angażować emocjonalnie? (uruchamiając ujemne lub dodatnie pokłady tych emocji). Czy też może lepsze jest wygaszenie afektów, które mimowolnie się w nas rodzą?…

 
Komentarze (23)

Napisane w kategorii Bez kategorii