RSS
 

Archiwum - Marzec, 2008

O powodzeniu kobiet (słówko zamiast śmigusa)

26 mar

      Współczesna „kobieta wyzwolona” ogromnie dużo inwestuje w swą urodę, sporo energii wkłada w intrygi uwodzenia, wciąż jest napięta – do granic sztuczności, by wszystko mieć pod kontrolą, wszystko zarazem tracąc… Nie zdaje sobie sprawy, że wystarczy samo „chcieć-się-podobać” – taka postawa, czasem nawet dość naiwnie wyrażona, wywiera na mężczyźnie większe wrażenie, niż szałowe akcesoria mody, których mężczyzna nawet nie jest w stanie dostrzec ;-) 

      Największym jej klejnotem w istocie jest uśmiech i ciepło. Jeśli zaś chodzi o panowanie, o ileż lepszy owoc wydaje spontaniczna ekspresja i naturalność. Być sobą to również element zaufania i zawierzenia siebie, że właśnie „taka jestem” i „taką chcę być kochana”. Dlaczego tak łatwo gubimy gdzieś to, co jest nam najbliższe i najbardziej naturalne?

 
Komentarze (26)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Duchowość i ceremonializm

17 mar

Na zdjęciach po boku – nagrobki w Hoszowczyku i Hoszowie (wczoraj fotografowałem),

w środku – ikona ”Niewiasty podążające do grobu” z cerkwi w Lipiu (pd.-wsch. od Ustrzyk Dolnych)  

 

    Współczesna religijność stała się bardzo zrutynizowana i zformalizowana. Z jednej strony człowiek zachowuje dzięki temu pewną stabilność. Ściśle określony kanon obrzędów daje oparcie ludziom pogłębionym w duchu, by nie rozpraszać się na szukaniu nowych form wyrazu.

     Z drugiej jednak strony następuje jakieś skostnienie i oziębłość ogółu wiernych. Nawet najbardziej religijne przeżycie Wielkiego Tygodnia może się wobec tej rozbudowanej formy zewnętrznej zatrzymać na samej obrzędowości, dotknąć jedynie ckliwego przeżycia pasyjnego. Nie chcę przez to powiedzieć, że ja sam nie ulegam takiemu spłyceniu…

     Zastanawiam się nad tym, czy nie potrzebujemy sięgnąć do źródeł? Gdyby wolą Jezusa było ustanawianie Kościoła na fundamentach rozwlekłych ceremonii i rozbudowanej hierarchii, to czy sam nie wybrałby drogi formalnego kapłaństwa w Synagodze?…

     Owszem, trzeba tu zaraz dodać, że tej Synagogi nie negował, a nawet troszczył się o modlitewny charakter Świątyni, rozganiając z niej kupców. Ale też nie przedkładał obrzędów nad bezpośrednią ekspresję ducha. Czy to nie powinno być dla nas jakimś ważnym drogowskazem?…

 
Komentarze (10)

Napisane w kategorii Bez kategorii