RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2008

Anioły z dobrą (choć nie zawsze rozumianą) nowiną

22 gru


     W tym czasie moja myśl spoczęła na aniołach. Nie tych z piernika, czy włóczki („bal aniołów” na powyższym zdjęciu to radość z ubieranej właśnie u nas choinki) :-) …ale tych, które stają przed nami niczym Gabriel, czasem zupełnie niezauważalnie, powołując każdego z nas do szczególnego rodzicielstwa…
     Rodzicielstwo to nie tylko otwartość na dziecko – to, które już przyszło i to, które bywa darem zupełnie nieoczekiwanym – zmuszających mnie do decyzji idących pod prąd moich próżnych planów (zgrzyt wobec przyszłości?) i wygodnych przyzwyczajeń (oderwanie od przeszłości?).
     Rodzicielstwo to przede wszystkim otwartość na człowieka – tego który żyje tuż obok (który wewnętrznie może wciąż „rodzić się” we mnie, dla mnie i ze mnie) … i tego zupełnie nieznajomego (który czasem przychodzi tak nieoczekiwanie, jak nieplanowane dziecko). Tak łatwo zasuwam w drzwiach zamek, tłumacząc sobie, że to z pewnością nie do mnie, że ktoś pomylił drzwi…
     Wszystkim, którzy tu zajrzeli w ten czas przed- i poświąteczny życzę dostrzegania Anioła przy każdej jego wizycie, jak też umiejętności mówienia „fiat” – nawet w tych okolicznościach, gdy to zdaje się całkowicie burzyć porządek życia…

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dobrobyt Unii Europejskiej?

13 gru

W naszej chorej rzeczywistości, przerośniętej przez raka zimnego sformalizowania i monstrualnej biurokracji, ożywa szekspirowskie „być albo nie być”. Godzić się na taki porządek świata, w którym człowiek jest tylko numerem, moralność – gęstwiną paragrafów, a życie – niekończącym się wypełnianiem kwestionariusza?… Czy też podzielić los rosnącej rzeszy społecznych banitów, dobrowolnie udających się na głęboko-wewnętrzną emigrację?…

 
Komentarze (12)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

W poszukiwaniu bezpiecznych światów

08 gru

  
Malowałem inspirowany atmosferą domu opieki w Moczarach…

 

Boję się nurtu płynącego
   w jedną tylko stronę
Boję się swoich snów i planów
   – marzeń i oczekiwań
Z lękiem staję przed swym bezruchem
   i próżnością
Przed głupotą i bezmyślnością

Lęk wkrada się do mnie przez kraty
    do celi śmierci – jedynego domu
    recydywisty
Boję się nawet mojego bania…

Nie bałbym się, gdybym był zwierzęciem
   – ani siebie, ani przemijania
Bałbym się wówczas tylko świata
   tego co na zewnątrz, daleko
Bo to co, co we mnie, byłoby…
   bezpieczne.

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii