RSS
 

Archiwum - Sierpień, 2009

Jad nienawiści

21 sie

Stare nagrobki w Tarnawie (Bieszczadzki P.N.) często odwiedzają żmije - dawna miejscowość Dźwiniacz nad górnym Sanem

      W komentarzach do poprzedniego rozważania padło pytanie o istotę zemsty. Jest to bardzo ciekawy temat do refleksji, bo dotyczący bez wyjątku nas wszystkich – choć zdawałoby się, że nie wszyscy przecież jesteśmy skłonni się mścić. A jednak nie ma ludzi całkowicie odpornych na jad nienawiści.

      Buddyjski mędrzec Szantidewa mówił, że źródłem wszelkiej nienawiści są nasze przywiązania. „Jeżeli jest pożar, trzeba usunąć słomę” – głosi tybetańskie porzekadło, które odnosi się właśnie do sytuacji odwetu. Jeśli ktoś pała nienawiścią, muszę usunąć ze swego wnętrza wszystko to, co mogłoby się we mnie zapalić tym samym uczuciem. Z pewnością są tu wspomniane już „przywiązania”, rozumiane jako uzależnienia od pewnej zewnętrznej iluzji.

      Materialistyczna wizja świata każe nam patrzeć na rzeczywistość jako zbiór coraz bardziej złożonych bytów ulegających ciągłej przemianie. Zaciemnia to obraz istoty rzeczy, które będąc absolutnie proste (niezłożone) nie ulegają zniszczeniu, bo nie podlegają zjawiskom, którymi rządzi czas. Wolne są więc również od zewnętrznych i wewnętrznych skutków zła.

      To od nas zależy, czy funkcjonujemy wyłącznie na płaszczyźnie rzeczywistości zjawisk (tzw. fenomenów, czyli bytów i sytuacji nietrwałych), czy też swą mentalnością zdołamy przeniknąć do sfery wolnej od zniszczenia przez zło zewnętrzne. Jako chrześcijanie otrzymaliśmy bardzo prostą i praktyczną drogę.

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Medytacja nad złem zewnętrznym i dobrem wewnętrznym

18 sie

Gody pająków krzyżaków mają w sobie coś z tańca życia i śmierci (na zdjęciu samiec – ten mniejszy z samicą)

      Medytacja nad wyrządzonym mi złem otwiera przede mną dwie drogi. Jeśli skupiam się na PRZYCZYNIE, czyli intencji złoczyńcy, sam zostaję przez jego zło wchłonięty, z czasem jeszcze bardziej potęgując rozmiary tego zła. Kiedy zaś zwracam się ku rzeczywistemu SKUTKOWI, dochodzę do wniosku, że wyrządzone mi zło może tylko uwalnić mnie od złudzeń, złych nawyków i samozadowolenia…

      Podobnie jest z dobrem – tu z kolei lepiej skupić się na przyczynach  niż na skutkach. Kiedy bowiem dostrzegam samą intencję dobrego działania, już samo jej poczucie wzmaga we mnie potencjał dobra. Kiedy zaś moja uwaga zatrzymuje się jedynie na skutkach – duch ulega rozleniwieniu, a ciało przyzwyczaja się do świadczonego dobra jak do swej należności…

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Zapomniana rzeczywistość

03 sie

  

      W drodze z Beska do Rymanowa, po lewej stronie, stoją dwa gigantyczne wiatraki (niebawem stanie tu duża farma wiatrowa). Tymczasem tuż za wzgórzem po stronie północnej, wśród pól i zarastających ugorów, znalazłem przyczajoną kapliczkę.

      Archaiczny, grubo ciosany kamień i osobliwa kompozycja – krzyż z dwoma wołami po bokach oraz postać kobieca w dole (raczej nie Maryja, a jeżeli nawet, to zupełnie odbiegająca od tradycyjnych wizerunków)…

      Zderzenie pradawnych dziejów człowieka ze światem jego przyszłości? A może skrzyżowanie dwóch różnych dróg – zatopienia w rzeczywistości wewnętrznej i aspiracji panowania nad zewnętrznością?…

      Smutek, który czasem odczuwam gdy strumień życia uchodzi zbyt szybko i mimochodem, a ja nie znajduję w sobie żadnej nad nim władzy, bo zewnętrznie dryfuję, staje się punktem zwrotnym. Na co więc mogę mieć wpływ prawdziwy? Co jest moją rzeczywistością?…

      Myśli, emocje, pragnienia?… Tu gdzieś znajdują się drzwi do człowieka – do wewnętrznego realizowania się w budowaniu refleksyjnej tożsamości i mądrości (refleksyjnej, znaczy tej życiowej, osobistej - nie książkowej); w modulowaniu strumienia emocji, namiętności i uczuć, czyli uczestnictwie w twórczym akcie powstawania piękna; wreszcie w podejmowaniu aktów woli – ekspresji wewnętrznej wolności człowieka.

      To są jedyne i prawdziwe płaszczyzny mojego życia. Jeśli za bardzo dam sie pochłonąć rzeczywistości zewnętrznej, która jako sfera RZEKOMA często rozpryskuje się niczym bańka mydlana, staję się podatny na iluzje i frustracje. Nie z wiatrakami walczyć, lecz ku zapomnianej kapliczce się zwrócić – oto droga współczesnego człowieka.

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii