RSS
 

Archiwum - Lipiec, 2010

Śpiąca królewna …i nowy sens przeznaczenia

13 lip

 

Wieczorne połoniny odsłaniają czasem niejedną prawdę ukrytą w starych baśniach…

      Kiedy ostatnio czytałem córeczce do poduszki znaną bajkę „Śpiąca królewna”, pytania dziecka naprowadziły mnie na drugie dno tej opowieści. Dlaczego wróżka nie odczarowała uroku, tylko go zmodyfikowała? Pytanie niebagatelne, bo dotyczy sensu przeznaczenia…

      Wiadomo, że królewnie pisana jest śmierć, jednak zostaje ona zamieniona w długi sen, w który zapadają wszyscy w jednym czasie, aby również o jednym czasie przebudzić się – za sprawą jednego pocałunku. Znajduję tu wyraźne symbole niszczącego czasu (wrzeciono), śmierci fizycznej (sen), pocałunku (miłości) i zmartwychwstania (wspólnego przebudzenia).

      Przeznaczenie może być ślepe, bezwzględne i bolesne – takie właśnie przychodzi w postaci „zapomnianej wróżki”, która sama wprosiła się na bal życia, przyjeżdżając czarną karetą przeznaczenia. Wydała okrutny wyrok, którego cofnąć się już nie da. Zaczyna działać fatum, które jest wszechwładne, dopóki nie zauważymy ostatniej „wróżki” – NADZIEI. Dopiero ona potrafi nadać temu przeznaczeniu zupełnie nowy sens…

 
Komentarze (11)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Paradoks wolności

03 lip

Widok na Tarnicę od strony Rozsypańca – poczucie „prawdziwej” wolności …czy „zwykłej”? ;-) Czym jest dla Ciebie jedna i druga?…

       Kiedy ktoś za mnie wypowiada słowa „powiem ci, co jest dla ciebie dobre”, albo: „powiem ci, kiedy jesteś wolny”, paradoksalnie zaprzecza swym słowom. Kluczem tej sprzeczności jest właśnie użyty cudzysłów. I wcale nie chodzi tu o zwykłą przekorę, ale o szacunek dla podmiotowości, który zawsze winien być fundamentem każdego dobra i każdej wolności.

      Ks.Tischner przytacza w tym kontekście sztukę Sławomira Mrożka „Na pełnym morzu” , w której trzech rozbitków rozważa możliwość ocalenia i dwaj silniejsi wpadają na makabryczny pomysł kanibalizmu – muszą tylko przekonać tego trzeciego, że to jego własna decyzja, bo ofiarując się innym, staje się całkowicie wolny. Pomysł demoniczny, jakże znany nam z czasów sowieckiego totalitaryzmu…

      Co ciekawe, ofiara godzi się na taki bieg rzeczy, rozważając to w monologu: „Gdzie jest PRAWDZIWA wolność? Tam, gdzie nie ma ZWYKŁEJ wolności! A gdzie jest ZWYKŁA wolność? Tam, gdzie nie ma PRAWDZIWEJ wolności.” Zadziwiać tu nas może paradoks wolności. Tischner przedstawia wolność w kontekście spływu kajakowego, podczas którego istnieje aspekt przymusu zewnętrznego (nurt rzeki) i świadomego wyboru (wiosłowanie pod prąd lub z prądem) – jednak wybór zawsze musi być AUTONOMICZNY.

 
Komentarze (18)

Napisane w kategorii Bez kategorii