RSS
 

Archiwum - Sierpień, 2010

Uwięzieni w estetyce miłości

23 sie

 

Kiedy widziałem dzieci wchodzące do starych buków, pomyślałem sobie, że drzewa, które w swych dziuplach dają schronienie drugiej istocie, właśnie dzięki temu mogą być żywe i piękne. Gdyby dziuple zamurować (co do niedawna czyniło się w imię konserwacji!), wówczas nie tylko drzewo staje się paskudne, ale też szybko pojawia się grzyb i cały pień gnije…

 

Miłość – pojęcie do tego stopnia w ostatnich wiekach zdewaluowane, że czasem nawet jakoś niezręcznie jest je używać, by nie być posądzonym o infantylizm lub inflację słowną. Antyczna Grecja ukazywała miłość jako funkcję estetyki (stąd takie umiłowanie piękna przez starożytnych). Miłość okresu średniowiecza to z kolei religijna egzaltacja, często pomijająca …samego człowieka. W późniejszych wiekach, zwłaszcza w dobie romantyzmu, miłość utrwalona została w kategoriach przelotnego romansu, po którym zwykle następuje zgorzknienie i melancholia. Wreszcie czasy współczesne uwięziły ją w kruchych murach cielesności…

Miłość – słowo, które wymyka się wszelkim definicjom, dlatego tak łatwo ulega deformacjom, tak wiele nabiera znaczeń. Wszystko jednak, od czasów starożytnych Greków, kręci się wokół piękna. Przesadna troska o piękno wynika dziś właśnie z głodu miłości. Kobieta chce być piękna, bo żyje przekonaniem, że tylko tak zaskarbi sobie miłość mężczyzny. Mężczyzna ogląda się za pięknem i za każdym razem, gdy już mu się wydaje, że je schwytał na własność, ono rozpływa mu się gdzieś w dłoniach…

A przecież matka nie kocha dziecka dlatego, że jest piękne, lecz dzieje się wręcz odwrotnie – to właśnie piękno bierze się z miłości! Miłość jest artystą kształtującym w człowieku piękno – nie odwrotnie. Gdy u młodzieńca, po krótkiej fazie oczarowania, nie dojdzie do zderzenia z wadami jego wybranki i dostrzeżenia w niej całej pełni człowieka – ze słabościami, ułomnościami, brakami, chwiejnościami – gdy tego etapu zabraknie, młody mężczyzna nie będzie mógł znaleźć bramy do miłości. Będzie krążył wokół obiektu ślepej adoracji – jak błędny rycerz wokół murów zamku …by w końcu odejść. Zniechęcenie i rozczarowanie bierze się właśnie z estetyzacji miłości – tej, która zawsze winna być pierwsza.

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Inne spojrzenie na kulturę, czyli o zagrożeniu specjalizacji

07 sie

 

Krajobraz kulturowy Bieszczadów – przez Lutowiska na połoniny…

 

Chciałbym zwrócić uwagę na znaczenie kultury postrzeganej nie tylko jako wyspecjalizowane gałęzie sztuki i życia społecznego. Przeciwnie – właśnie w specjalizacji widzę dzisiejsze zagrożenia. Kultura może przenikać różne płaszczyzny naszego życia. Najbardziej podstawową jest kultura osobista, która nie powinna dotyczyć sztywnych formułek savoir-vivre’u, ale stanowić swobodne kształtowanie się takiej postawy wobec innych, jaka pozwala nawiązywać budujące relacje międzyosobowe. Stanowi więc ważne spoiwo życia społecznego.

Co jednak wiąże tą podstawową warstwę kultury z kulturą pisaną przez duże „K”, obejmującą sztukę, naukę, filozofię, tradycję?… Właśnie ta funkcja relacyjna, która pozwala WSPÓLNIE i SPÓJNIE korzystać z wszelkich dóbr. Każda twórczość realizowana w oderwaniu od innych dziedzin kultury, a co gorsza – w oderwaniu od relacji międzyosobowych, staje się sztukaterią, czasem bardzo kosztowną i finezyjną, ale daleką od sztuki.

Próbując zawłaszczać piękno i prawdę, zazdrośnie strzegąc arkanów warsztatu twórczego lub intelektualnego, występujemy przeciwko kulturze, która zawsze winna mieć na uwadze służbę drugiej osobie w imię budowania jedności. Podstawą funkcjonowania każdej tkanki (w ujęciu biologicznym) są specjalne struktury komórek, które pozwalają na wzajemną, bezinteresowną wymianę dóbr i synchroniczne reagowanie na zagrożenia. Właśnie taką rolę w społeczeństwie winna pełnić kultura. 

 
Komentarze (10)

Napisane w kategorii Bez kategorii