RSS
 

Archiwum - Czerwiec, 2012

Gdzie duch łączy się z materią…

22 cze

 

„Noc Świętojańska” Henryk Siemiradzki, 1880 r. – archaiczne obrzędy wyrażały odwieczny głód ducha, którego dopatrywano się w materialnej zjawiskowości, czasem światu widzialnemu nadając szczególne znaczenia…

 

Kiedy Augustyn przybył do Mediolanu, próbując tam realizować się jako nauczyciel retoryki i aspirując do rzymskich urzędów, spotkał tam biskupa Ambrożego, przyszłego świętego, który zafascynował go połączeniem katolickiej ortodoksji z filozofią Plotyna. A trzeba tu zauważyć, że choć Plotyn był radykalnym idealistą, potrafił zespolić swe życie z głoszoną ideą w jedno (przez ascetyzm, wegetarianizm i odwrócenie się od cielesności – do tego stopnia, że nawet zaprzestał kąpieli). Pewnie więc i Augustyna nurtowało pytanie, jak można pogodzić skrajnie idealistyczny neoplatonizm z koncepcją dobra, przenikającego stworzenie materialne? (bo od manichejskiej pogardy materią i cielesnością, jako rzekomym przejawem zła, zdołał się już wyzwolić). Czy więc wejście w rozważanie nad syntezą ducha i materii nie stało się czymś niezwykle ważnym dla późniejszej filozofii całego Zachodu?

Punktem wyjścia w przełamaniu tej sprzeczności był wywód Plotyna: gdy mówimy, iż X i Y są takie same, jednocześnie zakładamy, że istnieje między nimi jakaś różnica. I odwrotnie: gdy twierdzimy, że X i Y są różne, tym samym wskazujemy na jakąś więź tożsamości. Przy różnicowaniu ducha i materii nie może więc być mowy o jakiejś radykalnej separacji między tymi rzeczywistościami. Świat zewnętrzny jest źródłem pozorów, w postaci zewnętrznych przejawów ukrytej zasady i nieustannych zmian zjawiskowych, lecz zjawiskowość materialnego świata odsłania wewnętrzną naturę jakiejś stałości – w postaci praw fizycznych, czy koncepcji matematycznych, ale także w zakresie wartości duchowych. Słynne twierdzenie, że zło jest jedynie brakiem dobra, Augustyn czerpał właśnie od Plotyna, dla którego Dobro=Jednia było praźródłem kolejnych sfer emanacyjnych: UMYSŁU, DUSZY, wreszcie MATERII (która według tej koncepcji wyłaniała się niejako z samej duszy).

W ten sposób Plotyn na nowo urealniał Platońskie uniwersalia (które Arystoteles definiował wyłącznie w kategoriach wytworów umysłu). Aby więc przezwyciężyć te sprzeczności, Augustyn podążał drogą hasła zapisanego na świątyni w Delfach: Nosce te ipsum (poznaj samego siebie). Tu właśnie jest klucz do zrozumienia dystansu wobec całego przyrodoznawstwa i zwrócenia się ku samoświadomości i pozaontologicznej kontemplacji bytu. Augustyn przestawił tym samym ważną zwrotnicę, która całą zachodnią kulturę na długie stulecia skierowała w stronę poszukiwań rzeczywistości wewnątrz samego siebie. Czy dzisiaj, gdy nasza cywilizacja ugrzęzła w empirycznym zapętleniu, nie stajemy przed podobnym rozdrożem?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii