RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2016

Relacja ducha do natury

24 sty

2016_01_wilk_aniołAnioł z Ustjanowej jako symbol istoty duchowej – i wilki jako symbol dzikiej natury pośród lasów Laworty – swobodna kompilacja fotografii (wilki zaczerpnięte z hdwallpapersd.com)

Jak życie jest zjawiskiem przeciwnym do entropii, tak rozwój duchowy człowieka przypomina wędrówkę łososi do górskich źródeł – jest to nieustanne podążanie pod prąd natury. Tam, gdzie natura osiąga sukces drogą bezwzględnej konkurencji – np. przez zabijanie i pożeranie, tam nie po drodze jest istocie duchowej, która nie może upatrywać celu w funkcjach biologicznych: odżywianiu, zdobywaniu terytorium, reprodukcji czy przetrwaniu. Te dwa światy są tak radykalnie różne, że to, co w jednym nazywamy sukcesem, w drugim staje się okrucieństwem i egoizmem. Im bardziej istota duchowa płynie z prądem natury, tym bardziej się wyniszcza, aż ginie pośród żywiołów tego świata.

Jaka więc powinna być właściwa relacja istoty duchowej do świata przyrody? Czy wroga i negująca? A może obojętna i wzgardzająca? Gdyby taką postawę przyjąć, odrzucilibyśmy jedną z największych tajemnic swego istnienia – paradoks zespolenia ducha z ciałem. Cielesność nie może być naszym przekleństwem, bo wskazywalibyśmy wtedy na wewnętrzną sprzeczność stworzenia i samego Stwórcy, oskarżając go o okrucieństwo lub niemoc. Musielibyśmy założyć istnienie złego demiurga, rozumianego na wzór manichejski. Każda próba podeptania materialnej natury świata prowadzi do nihilistycznego absurdu lub do religijnego fanatyzmu.

Skoro więc błędem jest zarówno wrogość i obojętność wobec przyrody, jak też jej uwielbienie i podążanie z nurtem natury, to cóż nam pozostaje? Schizofreniczne podejście do człowieka, rozumianego w kategoriach dwóch światów, które spotkać się nigdy nie mogą?… Myślę, że jest lepsza propozycja – traktowanie natury jako swoistej sceny, na której mamy do odegrania swój dramat. Wiemy, że bez sceny nie byłoby teatru. Pomocne okazują się tu również rekwizyty, choć one już nie są tak konieczne – bywa, że doświadczamy ich ascezy w teatrze i w życiu. Zarówno scena, jak i cała rekwizytornia, nie może jednak zagłuszyć gry aktora. Materialna oprawa jest więc tylko wyzwaniem, by ją możliwie jak najlepiej wykorzystać do wyrażenia tego, co niewyrażalne…

 

Tam, gdzie OBCOŚĆ staje się powłoką SWOJSKOŚCI…

11 sty

2016_01_Zawsze_obcy

Powieść Henryka Tomanka to dość gruba pozycja (565 stron), obejmująca dzieje Ślązaków w najtrudniejszym okresie historii 1938-1953, z rozwinięciem bogatych wątków dygresyjnych dotyczących historii Śląska – książka wciągająca nie tylko zgromadzoną tu wiedzą, ale także stworzonym klimatem i psychologią postaci…

Dawno nie czytałem tak dobrej powieści! Autorem książki „Zawsze obcy” jest Ślązak z wykształceniem inżynierskim, ale doskonale władający warsztatem literackim. Henryk Tomanek potrafi też wejść w głębsze pokłady psychologii i na każdym kroku wiązać ciekawe wątki fabuły z niesamowitym zasobem wiedzy historycznej. Jak się dowiedziałem, książkę tę nosił w sobie przez całe życie i zmarł tuż po jej wydaniu. Pozycję Tomanka porównałbym do „Najeźdźców” Dobraczyńskiego. Z kolei w tematyce śląskiej jest doskonałym uzupełnieniem „Blisko coraz bliżej” Siekierskiego, który opisał dzieje sagi należącej do warstw plebejskich, podczas gdy tutaj Autor ogniskuje się na sferach inteligenckich. Konstrukcja powieści jest zasadniczo dwuosiowa. Z jednej strony wchodzimy w problematykę Śląska widzianą oczami Hugona Rothera, przemysłowca i farmaceuty wychowanego w kulturze niemieckiej. Z drugiej zaś strony mamy polską, plebejską społeczność górnośląską, z której wywodzi się Rudolf, instruktor przedwojennego harcerstwa. Wielkim atutem książki jest jej wielowątkowość i esencjonalność – niemal każde zdanie wnosi coś ważnego. Warto odnotować niektóre z podejmowanych tu tematów:

  • Rozległa historia Śląska – nakreślona od panowania Piastów poprzez Królestwo Czeskie, Cesarstwo Austriackie, a od połowy XIX wieku czasy pruskie i ponowne wejście Śląska w skład państwowości polskiej. Cała bogata historia w jej różnych epizodach odsłania się przed nami w dialogach, opisach miast, czy nawet w drobnych przedmiotach, które stają się kluczem do rozwinięcia jakiejś dygresji.
  • Piętno wojen, które przetoczyły się przez Śląsk (m. in. wojna trzydziestoletnia 1618-1648 pomiędzy katolicką Austrią a protestanckimi państwami I Rzeszy, wojny śląskie 1740-1763 między  Austrią Habsburgów a Prusami Hohenzollernów o panowanie nad Śląskiem, wojna prusko-austriacka 1866 między katolicką dynastą Habsburgów a protestanckimi państwami I Rzeszy, wojna francusko-pruska 1870-71, gdy Otto von Bismarck chciał osadzić na tronie hiszpańskim pruskiego księcia Leopolda, a Francja nie chciała dopuścić do zjednoczenia państw niemieckich, w rezultacie jednak doprowadzając do ustanowienia Cesarstwa Niemieckiego).
  • Funkcjonowanie na Śląsku tajnych towarzystw i loży masońskich, opisanych tu na przykładzie środowisk aptekarzy i przemysłowców.
  • Problemy etyczno-tożsamościowe Ślązaków zmuszanych do walki po stronie III Rzeszy – dylematy między pruskim pojęciem lojalności wobec państwa, a moralnością chrześcijańską związaną z katolickim tradycjonalizmem.
  • Struktury i działalność polskiego harcerstwa i środowisk tworzących polską konspirację w czasach hitlerowskiego terroru.
  • Szeroki przekrój śląskiego świata nauki, kultury i przemysłu – wpływ wrocławskiego ośrodka akademickiego na społeczność Górnego Śląska.
  • Wpływ środowisk berlińskich na społeczne życie Górnoślązaków (np. mocne zderzenie mentalnościowe, zarysowane np. na przykładzie działalności Freikörperkultur, prekursora  nudyzmu) – nakreślenie zasadniczych różnic między kulturą polską, śląską i pruską.
  • Charakterystyka śląskiej familiarności plebejskiej, związanej z katolicyzmem i propolską orientacją, bardzo dogłębne wejście w wewnętrzne życie śląskich familoków.

Podsumowując, stoimy tutaj przed rozległą i niezwykle bogatą panoramą Śląska, z pogłębionym kontekstem historycznym i socjologicznym. Mamy też bardzo psychologicznie nakreślone sytuacje, dialogi i sylwetki bohaterów. Jednak głównym atutem jest wciągająca fabuła z rozlicznymi dygresjami, zawierającymi wiele ciekawostek historycznych. Bardzo interesującym tematem jest psychologiczna analiza narodzin nazizmu i związane z tym etyczne dylematy wśród różnych grup społeczności śląskiej. Niebagatelną rolę odgrywają tu dialogi wewnętrzne. Wśród słabych stron można by wymienić pewną nieśmiałość w posługiwaniu się gwarą śląską i zbyt nagłe, niezasygnalizowane przeskoki między wątkami. Wyraźny jest też brak objętościowej symetrii między ukazaniem polskiej i niemieckiej strony Śląska (przeważa niemiecka, co nie znaczy, że odczuwalna jest tu jakakolwiek tendencyjność – przeciwnie, Autor z wielką atencją podchodzi do polskiej kultury i historii). Generalnie więc wszelkie uchybienia zdecydowanie bledną wobec ogromnych atutów tej książki, w której realizm postaci, dbałość o szczegóły historyczne i dogłębnie nakreślone sylwetki psychologiczne oraz doskonały warsztat literacki sprawiają, że z każdą kolejną stroną czytelnik tak się delektuje jej treścią, by jak najdłużej móc trzymać tę książkę w ręce. :)