RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2017

Między światłem a mrokiem – życiem a teatrem…

01 sty

2016_12_JASKINIAJaskinia Platona – i nasze studenckie wyprawy (Jaskinia Kryspinowska, 1989 r.)

Obserwując cienie w „jaskini Platona”, człowiek nauczył się je w sposób drobiazgowy opisywać – i na różne sposoby interpretować. Poznanie prawdy wymaga woli ODWRÓCENIA (czy też w nazewnictwie religijnym – nawrócenia) – bo tylko wgląd w rzeczywistość ukrytą za naszymi plecami daje możliwość wejścia w rzeczywistość realną. Takie „odwrócenie” pozwala na powiązanie świata iluzji z tym, co faktycznie istnieje – odkrywając źródło oglądanego dotychczas „teatru cieni” w postaci światła i żywych postaci.

Ale spojrzenie w tył nie jest procesem łatwym – zniewolonych jaskiniowców ograniczają kajdany i lęk przed mrokiem, który ich spowija po lewej i prawej stronie (odwrócenie wymaga przejścia przez ciemność). Proces ten jest aktem woli – musimy chcieć się oderwać od teatru na ścianie – trzeba też pokonać lęk przed niewiadomą i zawieszeniem całej dotychczasowej wiedzy, na której oparliśmy dotychczasowe poczucie bezpieczeństwa. Wiedzy, którą czerpiemy ze świata iluzji, rzutowanej przez cienie dochodzącego z tyłu światła. Zwrócenie twarzy ku ŚWIATU, czy ku ŚWIATŁU?

Tak więc WOLA poprzedza ZROZUMIENIE – bez ryzyka spojrzenia w mrok nie ma poznania Prawdy. Człowiek w swej historii podejmował różne próby uwolnienia się z przygniatającej go sytuacji jaskiniowego zniewolenia: od porzucenia wszelkiej materialności i zanegowania bytu cielesnego (orficy, platonicy, manichejczycy), poprzez wyłączenie cierpienia (epikurejczycy) i porzucenie własnych pragnień (stoicy) lub sądów (sceptycy, cynicy) – aż po rezygnację z wszelkich wysiłków i skupienie uwagi na samym „teatrze cieni” (materialistycznie ukierunkowani agnostycy i ateiści).

Różne odpowiedzi znajdziemy też w religiach. Judaizm próbuje uwolnić się od jaskini, negując indywidualne odczucia i opierając się na prawie (drogą afirmacji światła i jego radykalnego oddzielenia od człowieka), islam robi to odrzucając osobę człowieka i wynosząc „wolę światła” ponad wszelkie dobro, buddyzm – dystansując się do realności wszystkiego (światła, cienia, jaskini i człowieka). Tylko chrześcijaństwo zdołało rozpoznać w mroku tajemnicę ZŁA (i jego skutków w postaci iluzji), zachowując świadomość realności stworzenia, a zarazem uznając nierozerwalność światła od dobra…