RSS
 

Między skruchą a poczuciem winy

03 gru

2017_12_SKRUCHA-POCZUCIE_WINYWidok z mojego okna. Przed wschodem czy po zachodzie słońca? Wybór należy do Ciebie.

Skrucha i poczucie winy to dwa, jakże często ze sobą utożsamiane stany duszy, które wykazują skrajnie odmienne źródło pochodzenia i motywację ukierunkowania. Poczuciu winy towarzyszy samooskarżenie się, podjęte ze strachu przed zewnętrzną odpowiedzialnością i widmem ciążącej kary. Prowadzi niejednokrotnie do postawy obwarowania lub ucieczki. Człowiek chce uciec przed samym sobą, budując zarazem grube mury, oddzielające go od konsekwencji wyrządzonego zła. Biblijny obraz wstydu przed własną nagością i wypędzenia z raju odczytuję właśnie jako alegorię takiej ucieczki. Jakże odmienna to postawa od mądrości ukorzenia i pragnienia pojednania. Człowiek, chcąc  zagłuszyć w sobie wyrzuty sumienia, podąża w jeszcze większy zgiełk – zmysłowy, emocjonalny czy intelektualny.

Poczucie winy wpycha człowieka w brak akceptacji samego siebie, co z kolei może się przekładać na inne sfery życia, niosąc za sobą również negatywne konsekwencje na płaszczyźnie somatycznej. Chyba najczęstszym jego skutkiem bywają rozmaite nerwice. Coraz częstszym zjawiskiem jest też wrogość wobec własnego ciała, własnej płci, biologicznych ograniczeń itp. Skrajną postacią jest samookaleczenie i samobójstwo. Niewinną ekspresją tego stanu może być potrzeba poprawiania zewnętrznego wyglądu poprzez tatuaż, piercing, operacje plastyczne. Zatrutymi owocami takiej negacji bywają też problemy z tożsamością płciową. Ucieczka przed sobą idzie w parze z odrzuceniem trwałych wartości – istnieją już tylko wartości doraźne, uznawane dopóty, dopóki przynoszą iluzję nasycenia lub usprawiedliwienia.

Dla odmiany skrucha nakierowana jest zawsze na pozytywny aspekt uświadomienia sobie grzechu, który odnajdujemy w miłosierdziu i nadziei. Nic tak nie leczy duszy (stanowiąc też lekarstwo dla ciała), jak  przylgnięcie do kochającego Ojca. Skrucha uwalnia od murów samotności i fosy lęków, bo jest w niej pokora – ale też ufność i radość marnotrawnego syna. Cud powrotu, przemieniający serce i otwierający zupełnie nowe horyzonty bycia w świecie.  Skrucha usposabia człowieka do życia we wspólnocie, podczas gdy poczucie winy wtrąca go w loch samotności. Indywidualizm wpisany w izolacjonizm staje się plagą dzisiejszych czasów, stanowiąc powód trwałej niedojrzałości – ucieczki przed odpowiedzialnością i życiem we wspólnocie, również tej rodzinnej… Skrucha jest więc jedyną drogą do zawierzenia, uwolnienia i napełnienia człowieka Treścią, dla której warto żyć.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Duchowość, Psychologia

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Daniel

    21 stycznia 2018 o 15:02

    Witaj Adamie!

    Dopiero dziś mogę coś napisać, bo moje życie trochę się zmieniło.

    Słowo skrucha posiada 12 synonimów w słowniku synonimów. Synonimy słowa skrucha: poczucie winy, chęć poprawy, wyrzuty sumienia, żal, pokora, zadośćuczynienie, pokuta, kara, odkupienie winy, odpokutowanie, …

    Zatem trochę inaczej trzeba do tego podejść. Zarówno skrucha jak i poczucie winy jest tym samym czyli uświadomienie sobie złego postępowania, popełnienia czynu nagannego, grzechu. Skrucha idzie jednak dalej, bo występuje żal, że tak się stało. Jednak czym innym jest co nastąpi później czyli czy krzywda wyrządzona komuś zostanie naprawiona, czy nastąpi zadośćuczynienie, czy z pokorą poddamy się karze, czy zapragniemy odpokutować grzech czy w ramach odkupienia postanowimy nigdy więcej go nie popełnić.
    To właśnie w tych zachowaniach po grzechu jest istota ucieczki od Boga i jego wartości. W puste miejsce po Bogu zajmują dopiero demony, o których piszesz.
    Najpierw następuje odrzucenie Dekalogu, który jest podstawą moralności, a potem następuje lawina zła przygniatająca człowieka. Sama skrucha tu nie pomoże. Zal za grzech to za mało. Wymagane są wybory naprawiające błędy czyli powrót do Boga, do Jego wartości, do Dekalogu i to nie w przyszłości, tylko tu i teraz. W przeciwnym wypadku skrucha do jak cymbał brzmiący pustym dźwiękiem.